22 lipca Sejm uchwalił 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP. W uchwale oddał hołd „wszystkim obywatelom II Rzeczypospolitej bestialsko pomordowanym przez ukraińskich nacjonalistów”. Uchwała nie została przyjęta przez aklamację ponieważ sprzeciw zgłosił poseł Nowoczesnej Jerzy Meysztowicz. Za przyjęciem uchwały zagłosowało 432 posłów, 10 osób wstrzymało się od głosu, 3 z PO (Janusz Cichoń, Marcin Swięckicki i Marian Zembala) oraz 7 z Nowoczesnej (Jerzy Meysztowicz, Krzysztof Mieszkowski, Adam Szłapka, Katarzyna Lubnauer, Monika Rosa, Joanna Scheuring-Wielgus, Ewa Lieder). Podczas głosowania nad uchwałą wyszła z sali Ewa Kopacz.

W uchwale stwierdzono m.in.: „W wyniku popełnionego w latach 1943-1945 ludobójstwa zamordowanych zostało ponad sto tysięcy obywateli II Rzeczypospolitej, głównie chłopów. Ich dokładna liczba do dziś nie jest znana, a wielu z nich wciąż nie doczekało się godnego pochówku i upamiętnienia. Ofiary zbrodni popełnionych w latach 40. przez ukraińskich nacjonalistów do tej pory nie zostały w sposób należyty upamiętnione, a masowe mordy nie zostały nazwane - zgodnie z prawdą historyczną – mianem ludobójstwa.”

Ale zadbano także o to, aby i diabeł dostał ogarek: „Przypominając zbrodnie ukraińskich nacjonalistów nie można przemilczeć ani relatywizować polskich akcji odwetowych na ukraińskie wnioski, w wyniku których także ginęła ludność cywilna.” Oczywiście diabła ogarek nie zadowolił, on chciałby mieć całą świecę.

 Prezydent Ukrainy Poroszenko stwierdził, że w stosunkach między Ukrainą a Polską należy powrócić do głoszonego przez papieża Jana Pawła II przykazania „przebaczamy i prosimy o wybaczenie”. „Tylko podejmując wspólne kroki, możemy dojść do chrześcijańskiej zgody i pojednania. Tylko razem możemy wyjaśnić wszystkie fakty tragicznych kart wspólnej historii”.

Ukraiński minister spraw zagranicznych Pawło Klimkin: Treść dokumentu wywołuje zaniepokojenie. Szkoda, że Warszawa nie usłyszała propozycji członków ukraińskiego rządu, deputowanych, znanych działaczy społecznych, by w tej kwestii działać razem; ukraińscy i polscy historycy powinni zbadać wszystkie aspekty tej tragedii, a parlamenty dwóch krajów - przyjąć wspólne oświadczenie. Nie sądzę, że poprzez jednostronne działania można dojść do realnego porozumienia i pojednania. Potrzebujemy wspólnych kroków”.

Prezes ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej Wołodymyr Wiatrowycz: „Decyzja polskiego parlamentu jest nieprzyjemnym, lecz naturalnym wynikiem narastającej antyukraińskiej histerii i brakiem chęci rozliczenia się z trudną historią Polski, co jest prowokowane przez siły polityczne obecne w Sejmie. Tak naprawdę nie ma to nic wspólnego z upamiętnieniem ofiar, a jest tylko instrumentalizacją konfliktu z przeszłości dla uzyskania bieżących korzyści politycznych” - napisał na Facebooku. „Polityczna decyzja o ludobójstwie Polaków nie jest wyrazem żalu za ofiarami ludzkimi, lecz za utraconymi terytoriami.”

Niejednokrotnie próbowaliśmy nieść formułę „wybaczamy i prosimy o wybaczenie – w uchwale Sejmu tego nie widzimy. Są tylko oskarżenia pod adresem Ukraińców” – powiedział Światosław Szeremeta, szef Państwowej Komisji ds. uczczenia pamięci uczestników operacji antyterrorystycznej, ofiar wojen i represji politycznych - w randze ministra. Zaznaczył, że Polska nie chce „uznać zbrodni, jakie na Ukraińcach popełniła Armia Krajowa, Bataliony Chłopskie i inne formacje wojskowe”. Niestety, im więcej Ukraina wykonuje gestów w stronę przebaczenia, tym bardziej rośną apetyty przeciwnej strony” – powiedział minister. Zaznaczył, że „konfliktu polsko-ukraińskiego nie można postrzegać tylko poprzez rok 1943 i Wołyń”, ponieważ według niego należy brać pod uwagę także „wydarzenia w Galicji i na Zakerzoniu”. Wygląda na to, że dzisiejsza polityka państwa polskiego polega na tym, żeby wydarzenia na Wołyniu powiązać z Operacją „Wisła” z 1947 roku, gdy polska władza komunistyczna dopuściła się czystek etnicznych na Ukraińcach” – powiedział Szeremeta. To przykre, że dużo słyszymy o ofiarach, których doświadczyli Polacy i przez to nie pamiętamy o Ukraińcach. (...) Dla mnie taka uchwała Sejmu w czasie wojny ukraińsko-rosyjskiej to cios w plecy od naszych sojuszników” ( Za: http://www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz/ukrainski-minister-uchwala-wolynska-to-cios-w-plecy-od-naszych-sojusznikow).

 

Komentarze internautów zamieszczoone pod cytowanymi wyżej wypowiedziami polityków ukraińskich były jednoznaczne, często ostre, ale – co najważniejsze – wykazywały znajomość poruszanych problemów, świetną orientację w stosowanych przez ukraińskich faszystów manipulacjach, logikę i precyzję w yrażaniu swojej opini. Poniżej cytuję niektóre z nich.

 

Zefir:Poroszenko-Walcman, jeżeli chcesz aby nie było ci przykro z powodu uchwały Sejmu RP, to anuluj zainicjowaną przez siebie Ustawę ukraińską "O statusie prawnym i uszanowaniu pamięci uczestników walki o niepodległość Ukrainy w XX w" bałwochwalącą  i gloryfikującą bestialskich, ohydnych morderców Polaków, w tym dzieci i kobiet polskich na polskich Kresach Wsch IIRP, bestialców z OUN-UPA, zbrodniarzy z ukraińskich ochotniczych kolaboranckich formacji wojskowo-policyjnych i wiejskiej ukraińskiej morderczo-grabieżczej hołoty, którą sami nazwaliście czernią ukraińską. 

Jastrzębiec: Po tej wyważonej uchwale Sejmu RP po stronie ukraińskiej (ambasador Deszczyca, prezydent Poroszenko, sejm ukraiński) nie ma żadnej refleksji, zastanowienia! Przeciwnie jest wyparcie, odwet. To szokujące! Ukraińcy wiele mówią o pojednaniu i przebaczeniu .... na skrzyżowaniu ulic Bandery i Szuchewycza. Tak to wygląda i jest trudne do przyjęcia. Wschodnia natura wychodzi z Ukraińców oraz ich głęboki, skrywany resentyment antypolski. Żeby sprawa była jasna. Bardzo chciałbym silnych związków Polski i Ukrainy. Pod każdym względem byłoby to korzystne dla Polski i Ukrainy. Jasne jest także rosyjskie zagrożenie, która cementować powinno polsko-ukraińską współpracę. Niestety z taką postawą Ukraińców to niemożliwe! Nie wiem może mam za małą wyobraźnię? Ale jak współpracować, jak prezes ukraińskiego IPN i rząd ukraiński przyjęły kurs historyczny, gdzie UPA to bohaterowie, żadnego ludobójstwa nie było. Tego uczą w szkołach i na studiach. Jakie pokolenie wyrośnie za 10-15 lat? Mimo to Polska powinna cierpliwie robić swoje. Tu gdzie trzeba być stanowcza, ale ręce mieć otwarte. Może przynajmniej część Ukraińców zobaczy, że UPA to droga donikąd. Z obecną ekipą ukraińską stawiającą na gloryfikację UPA nie ma wiele pola do dialogu.

Karolusz: Panie Poroszenka bez prawdy nie będzie pojednania z Polską. Jak możecie na na zbrodniarzach budować swoje państwo?, jak można tak traktować zamordowanych przez was 200 tyś Polaków, odmawiacie im nawet katolickiego pochówku, a kiedy ukarzecie zbrodniarzy i kiedy naprawicie krzywdy wyrządzone Polakom?. Gdyby np Niemcy postępowali jak wy to by na każdym rogu stał pomnik hitlera i co druga ulica i plac byłby jego nazwiska, ale oni się odcięli i odrzucili to,a wy ?. Ukraińcy nie tylko mordowali Polaków na Wołyniu, ale w ramach niemieckiej armii mordowali Polaków w Powstaniu Warszawskim i uczestniczyli w zbrodniach razem z Niemcami .A Polska wam pomaga jak może w konflikcie z Rosją i co ma w zamian?, kult zbrodniarzy oprawców Polaków.

Dziadek: Słowa "przebaczamy i prosimy o wybaczenie" kieruje ofiara do oprawcy panie Poroszenko z tego co wiem to nawet popi święcili widły, siekiery, piły, sierpy, kosy, motyki,  noże i to wszysko na sąsiadów

Meg: honorować banderowców i stawiać pomniki ludobójcom to mu nie przykro

Maarek.K: Ukraiński prezydent po prostu reprezentuje interesy własnego państwa. Musi zabiegać o poparcie wśród Ukraińców - to chyba normalne. Gorzej jednak jest gdy wielu Polaków, nawet tych z sejmu wyraźnie sprzyja interesom Ukrainy. Tych należy wyraźnie zapytać o preferencje. Jeśli trzeba, to napiętnować i przypomnieć nazwiska przed kolejnymi wyborami. Neobanderyzm szerzy się nie tylko u nich - w Polsce też!

Wanda: Panie Poroszenko, jezeli powoluje sie pan na sw. Jana Pawla, to przede wszystkim nalezy cytowac "Prawda Was Wyzwoli". I prosze powtarzac to swoim rodakom. Prawda jest fundamentem, na budowę.

Minsect: Powinno mu być przykro z powodu ukraińskich sprawców ludobójstwa i budowania Ukrainy na "sławie" UPA i Bandery.

Potomek: Jak to jest mu przykro. A co ja mam powiedzieć z powodu okrutnego wymordowania mojej rodziny. Mieszkali tam od XV wieku. Straciłem rodzinę i gniazdo rodzinne.

Helena Barska: Panie Poroszenko a za co mamy Was przepraszać? za obronę przed Waszymi mordercami. Nawet jeśli dochodziło do odwetu,czy zna Pan inny sposób na zbrodniarzy w czasie wojny. Wstyd dla Was,że za bohaterów macie zbrodniarzy.

Fensyn: A w jaki bardziej bestialski sposób, i ile więcej osób trzeba zamordować, żeby nazwać taką zbrodnię LUDOBÓJSTWEM ?!

Stary Polak: To nie jest żal za utraconymi terytoriami.To jest żal, ból i gniew z powodu męki niewinnych naszych kochanych bliskich, ich krzyków, krwi i naszych nie wyschłych do dziś łez. Tylko prawda nas wyzwoli. (Za: http://wpolityce.pl/swiat/301802-prezydent-ukrainy-reaguje-na-uchwale-dotyczaca-zbrodni-wolynskiej-jest-mi-przykro-w-zwiazku-z-decyzja-polskiego-sejmu ).

 

Na pytanie portalu wPolityce.pl: „Jedna z ukraińskich narracji o Rzezi Wołyńskiej mówi, że to był obustronny konflikt, w którym ofiary padały po obu stronach” prof. Żaryn odpowiedział:Tej tezy nie da się utrzymać. Na Wołyniu doszło do ludobójstwo na Polakach. Potwierdzają to wszyscy wybitni znawcy po polskiej stronie jak prof. Grzegorz Motyka, pani Ewa Siemaszko, prof. Czesław Partacz czy pani dr Lucyna Kulińska, którzy w wielu innych kwestiach spierają się ze sobą. To, co wydarzyło się na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej wypełnia znamiona definicji „ludobójstwa” sformułowanej przez prof. Rafała Lemkina. Dowództwo OUN UPA z rozmysłem korzystając z okupacji niemieckiej postanowiło „wyrżnąć Lachów”, aby nie stanowili przeszkody w odbudowie „samoistnej” Ukrainy. To była starannie zaplanowana i przygotowana czystka etniczna, chociaż może nie jest możliwe jej udowodnienie procesowo, ponieważ niszczono dokumenty i nie ma rozkazów, które by w sposób jednoznaczny wskazywały na taki zamysł. Jednak praktyka działania i metodologia przygotowywania do tej masowej zbrodni, a także świadectwa nie pozostawiają wątpliwości, że było to ludobójstwo. Co więcej, potomkowie tych, którzy przeżyli Wołyń, mieli olbrzymią pretensję do Armii Krajowej, że tak późno zareagowała na rzeź Polaków.” (Prof. Żaryn; w: http://wpolityce.pl/polityka/300870-prof-zaryn-jezeli-ukraina-chce-sie-znalezc-w-tradycji-zachodnio-europejskiej-to-nie-zmiesci-sie-w-niej-z-ludobojczym-banderyzmem-nasz-wywiad ).

Maja Narbutt pisze: „Patrząc obiektywnie, to naprawdę wyważona uchwała, w której nie padło ani jedno słowo o polityce historycznej, którą prowadzi Ukraina. Oddano też cześć tym Ukraińcom, którzy ratowali Polaków, a także wspominano o akcjach odwetowych polskiej samoobrony.

Ale Ukraińcy nie uznali uchwały za wyważoną, W pewien sposób ich reakcja była do przewidzenia - przez tyle lat dbaliśmy, by „nie urażać ukraińskiej wrażliwości ”, że deklaracja Sejmu musiała być dla nich szokiem. Nie można było jednak przewidzieć skali tej reakcji, a także niektórych słów, które po stronie ukraińskiej padły. A to dopiero początek. „Naturalnie, na decyzję polskiego parlamentu w sprawie uznania wydarzeń wołyńskich z lat 1943-1945 za ludobójstwo będzie odpowiedź ukraińskich polityków i parlamentarzystów, którzy słusznie będą dowodzić, że doszło również do ludobójstwa Ukraińców ze strony Polaków” - napisał na facebooku ambasador Ukrainy w Polsce, Andrij Deszczyca.  Można było oczekiwać, że dyplomata powinien wiedzieć, czym jest ludobójstwo, zwłaszcza że w kwestiach historycznych powołuje się na tajemnicze „fachowe, międzynarodowe badania ”. Najwyraźniej jednak nie wie - bo trudno pojąć w jaki sposób mógłby Polakom zarzucać celowe wyniszczanie całych grup etnicznych, czyli to, co zrobili Ukraińcy na Wołyniu. Zdumiewających deklaracji jest więcej. Część ukraińskich parlamentarzystów zdążyła już skrytykować PiS jako partię nacjonalistyczną -. co brzmi szczególnie dziwacznie biorąc pod uwagę, że ukraińskie elity polityczne kultywują tradycje OUN-UPA i na niej opierają tożsamość narodową. Nie zabrakło też słów o „oklaskach z Kremla ”, którymi, według ukraińskiego IPN- u, przyjęto polską uchwałę. (Maja Narbutt; za: http://wpolityce.pl/historia/301939-ludobojstwo-wreszcie-nazwane-ludobojstwem-koniec-bycia-zakladnikami-politycznej-poprawnosci ).

 

Oczywiście TVN pobiegł od razu po opinię Piotra Tymy. I otrzymał stek banderowskich inwektyw i manipulacji. „Po naciskach kresowian nie doszło do odsłonięcia z udziałem prezydentów Lecha Kaczyńskiego i Wiktora Juszczenki pomnika Ukraińców, którzy zginęli 10 marca 1944 r. z rąk Armii Krajowej w Sahryniu na Lubelszczyźnie. Sahryń to dla Ukraińców symbol tragedii kilkudziesięciu ukraińskich wsi spacyfikowanych przez Armię Krajową i Bataliony Chłopskie. Po 1989 r. w Polsce żaden zbrodniarz wojenny z Urzędu Bezpieczeństwa, Ludowego Wojska Polskiego, Wojsk Ochrony Pogranicza, Milicji Obywatelskiej czy oddziałów partyzanckich różnych orientacji nie stanął przed sądem za zbrodnie na ukraińskich cywilach. Przeciwnie – w 1997 r. nowelą ustawy o kombatantach tzw. utrwalacze walczący z UPA pozostali kombatantami, za kombatantów uznano en bloc także Polaków z Istriebitielnych Batalionów (bataliony szturmowe) podległych NKWD/MGB (choć zapewne niejeden z nich miał na rekach krew ukraińskich cywili). W 2013 r. pod pretekstem, iż odchodzą ostatni świadkowie mordów na Polakach, instytucje państwa (przede wszystkim IPN) i media głównego nurtu włączyły się w bezprecedensowe nagłaśnianie tezy o ludobójstwie na Wołyniu. Dialog ze stroną ukraińską zawieszono, sprawa uchwały stała się elementem walki politycznej w Sejmie i Senacie. Oprócz sfery polityki Wołyń, kwestia ofiar z rąk ukraińskich, stała się również fundamentem uproszczonej narracji, do niedawna właściwej wyłącznie tzw. środowiskom kresowym, kombatanckim czy też marginalnym ugrupowaniom politycznym.” (Piotr Tyma: Polacy i Ukraińcy – krok przed przepaścią?; w: http://www.tvn24.pl/magazyn-tvn24/polacy-i-ukraincy-krok-przed-przepascia,49,1113 ).

Tyma nie wie dlaczego nie było „jednania się” prezydentów pod pomnikiem w Sahryniu? To nich zajrzy do swoich uzgodnień ze stroną polską odnośnie napisów na tym pomniku i przestanie „rżnąć głupa”. Nie wie, co robiła policja ukraińska, esemani ukraińscy z Trawnik, UPA, SS „Galizien” - „Hałyczyna”, czy ULS na Lubelszczyźnie – i co jeszcze planowało dowództwo OUN-UPA, zanim doszło do akcji wyprzedzającej AK i BCh w Sahryniu? „Bezprecedensowe nagłaśnianie tezy o ludobójstwie na Wołyniu”? Faktem jest, że do niedawna udawało się faszystom ukraińskim i ich poplecznikom sprawę ludobójstwa popełnionego przez Ukraińców (nie tylko nacjonalistów, ale także „zwykłych” chłópów ukraińskich, sąsiadów ich polskich ofiar) na polskiej ludności cywilnej zamilczać. Co w perfidny sposób wykorzystywali zbrodniarze oraz ich dzieci i wnuczęta. Co chciałaby nadal wykorzystywać oficjalna polityka kreowana przez probanderowskie władze państwowe Ukrainy. I teraz taki zawód i wściekłość, Polacy śmią mówić otwarcie o zbrodni ludobójstwa popełnionej na ich Narodzie. Zaplanowanej, zorganizowanej i przeprowadzonej przez ich „bohaterów narodowych”. Przy czym fakty jednoznacznie wskazują, że było to ludobójstwo okrutne, straszliwe, dzikie.

Niestety, najsmutniejsze jest, że ludójstwo to chcą w rózny sposób usprawiedliwić niektórzy politycy polscy i naukowcy z tytułami profesorskimi. Z różnych powodów,  zarówno z rodzinno-etnicznych, szykiego awansu przy poparciu silego lobby tego środowiska, dotacji finansowych na publikację „właściwych” artykułów i książek oraz otrzymywane stypendia w Kanadzie, USA i na Ukrainie otrzymywane od  ukraińskich organizacji nacjonalistycznych, głównie z Kanady i USA, głównie w latach 90.siątych – ale zobowiązania przecież pozostały.

Nie wiem dlaczego wicemarszałek Ryszard Terlecki mówił ostatnio o „bratobójczej wojnie polsko-ukrańskiej na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej”, przecież przez kilka lat pracował w IPN w Krakowie. Oddział ten zajmował się chociażby zbrodnią SS „Galizien” w Hucie Pieniackiej – naprawdę 28 lutego 1944 roku miała miejsce tam „bratobójcza wojna polsko-ukraińska”?

Kolejny fakt.  „Minister Obrony Narodowej Antoni Macierewicz udzielił wywiadu w programie Michała Rachonia „Minęła 20”. Powiedział w nim, że u źródeł ludobójstwa na Wołyniu leży Rosja, która jest prawdziwym wrogiem, który użył część sił nacjonalistycznych do jego rozpoczęcia.

Zdaniem Macierewicza odbudowa państwa Ukraińskiego leży w interesie Polski. Dodał, że prawdziwym wrogiem byli Rosjanie, którzy „użyli” nacjonalistów ukraińskich do organizacji ludobójstwa. Przypomina to narrację ukraińską, wedle której to NKWD jest odpowiedzialne za Wołyń.” (http://www.kresy.pl/wydarzenia,bezpieczenstwo-i-obrona?zobacz/macierewicz-o-rzezi-wolynskiej-zrodlem-rzezi-wolynskiej-jest-rosja-video ). „Słowa Antoniego Macierewicza, który publicznie stwierdził, że u źródeł ludobójstwa na Wołyniu leży Rosja, zostały bardzo pozytywnie odebrane w Kijowie. Zadowolenie ze słów Macierewicza wyraził m.in. Oleg Miedwiediew, doradca ukraińskiego prezydenta Petra Poroszenki. „Nowy zwrot w polsko-ukraińskiej dyskusji. Mnie się podoba” – napisał na Facebooku (http://www.kresy.pl/wydarzenia,polityka?zobacz/doradca-prezydenta-ukrainy-zachwycony-wypowiedzia-macierewicza-nt-rosji-i-wolynia ). „Do tej opinii odniosła się na Facebooku rzeczniczka MSZ Rosji Marija Zacharowa. Ujęła ona rosyjską odpowiedź w formie trzech pytań. 1. „Czy minister przedstawił oficjalną pozycję Polski, czy swoją własną?" 2. "Czy są zdarzenia historyczne lub katastrofy naturalne, którym nie jest winna Rosja?" 3. „Czy milcząco przyzwalając na takie szowinistyczne wypowiedzi, polskie władze nie przechodzą od zwykłej rusofobii, do podsycania narodowościowej nienawiści?” — pyta rzeczniczka rosyjskiego MSZ.” (http://www.kresy.pl/wydarzenia,polityka?zobacz/moskwa-reaguje-na-slowa-macierewicza-o-rosyjskiej-odpowiedzialnosci-za-wolyn-).

Czy obecny minister obrony III RP w 2008 roku był uczniem ówczesnego marszałka  sejmu Bronisława Komorowskiego? Komorowski w wywiadzie z 23 lipca 2008 r., którego udzielił dziennikarzowi Rzeczpospolitej Cezaremu Gmyzowi stwierdził: „Jestem co najmniej w połowie Kresowiakiem, synem i wnukiem Kresowiaków. Moje serce jest stamtąd. Jednak dla mnie próba przeniesienia odpowiedzialności za nieszczęście polskich Kresów na kogoś innego niż Sowiety jest nie do zaakceptowania. Próbę ustanowienia dnia Kresowiaka w rocznicę tragedii wołyńskiej uważam za usiłowanie przeniesienia odpowiedzialności na Ukraińców. Nie mogę tego zaakceptować. Dniem pamięci o Kresach jest 17 września, czyli rocznica inwazji sowieckiej z 1939 roku. Próba przeniesienia odpowiedzialności z Sowietów na Ukraińców skłania mnie do zastanowienia, czy nie mamy do czynienia z długimi rękoma Rosji. Mordy na Wołyniu są fragmentem zdarzeń po 17 września 1939 roku.” (Cezary Gmyz: Za Wołyń odpowiadają Sowieci. Publikacja: 23.07.2008; w: http://www.rp.pl/artykul/166748-Za-Wolyn-odpowiadaja-Sowieci.html).

Wypowiedź ówczenego marszałka Komorowskiego znalazła się także  na portalu http://forum.gazeta.pl/forum/w,48782,82570200,82570200,Komorowski_Za_Wolyn_odpowiadaja_Sowieci.html . Opinie internautów były tak trafne, że warto niektóre zacytować, minister Macierewicz albo ich nie znał albo zapomniał o nich.

Mat120, 24.07.08: „Pan marszałek plecie oczywiście androny, bo ostatecznie za wszystko odowiedzialny jest Pan Bóg. Gdyby nie stworzył Adama i Ewy...., to nie byłoby zapewne i sowietów i pana marszałka no i oczywiście "bohaterskiej" UPA, która dała się podpuścic sowietom i wymordowała, lekko licząc, 150 tys. rodaków p. Komorowskiego, czego nie wolno miec jej za złe.  Jeżeli w innych, żywotnych dla państwa kwestiach, wywody pana marszałka są równie "odkrywcze", to biada temu krajowi, w którym żyjemy.”

Dnia 28.07.08 kontynuuje:  „Z trudem wielu kresowian powstrzymuje emocje, gdy czyta mało inteligentne wypowiedzi Marszałka Bronisława Komorowskiego w wywiadzie z 23 lipca 2008 r., którego udzielił dziennikarzowi Rzeczpospolitej Cezaremu Gmyzowi. Marszałek, niestety ma pewną ciasną doktrynę i patrzy wyłącznie za jej pomocą. W pewnym sensie widzi wszystko przez pryzmat wyłącznie sowiecki, dokładnie na takiej samej zasadzie, jak marksista dostrzega we wszystkim walkę klas – od starożytności po czasy współczesne. Cóż, nikt nie zaprzecza pewnych prawd, które wykorzystuje przęciętny marksista i marszałek Komorowski. Nikt nie może wątpić bowiem ani w ciężkie położenie robotników i chłopów w wieku XIX, ani w zbrodnie i najazd sowiecki. Obaj przedkładają jednak istnienie tych faktów na inne, które mają już, delikatnie mówiąc, troszkę mniej wspólnego z tematem. Niestety nie powinno się wątpić też w brak szerszego punktu widzenia, zarówno u marszałka Komorowskiego, jak i marksisty. Zaczynamy od pytania drugiego dotyczącego uchwały, mającej upamiętnić ludobójstwo dokonane przez OUN-UPA na Kresach. W tym właśnie momencie marszałek zaczyna mówić od rzeczy”.

Bastion44, 25.07.08:   „Panie Komorowski!.Czy za spalenie wsi Wiązownica, Radawa, i setki innych wsi w woj. rzeszowskim, też według Pana też odpowiadają Sowieci?. Coś się Panu w głowie pomieszało. Nie zna Pan historii, albo udaje, że nie zna. Chce się Pan przypodobać stronie ukraińskiej?.Przecież tam górą są spadkobiercy bandery!!!.Czyżby nie zauważył Pan, że prezydent Juszczenko robi wszystko, żeby zrehabilitować OUN-UPA?.Pańska wypowiedź jest na rękę nacjonalistom ukraińskim, którzy wszystkimi siłami w dalszym ciągu dążą do osłabienia naszego kraju. Wstyd Panie Marszałku!!!.”

Mat120, 29.07.08: „Brednie o historii Kresów, wypowiadane przez Bronisława Komorowskiego, są dla faszystów ukraińskich jak miód na serce.”

Ostatni komentarz internauty pochodzi z czasu kampanii prezydenckiej 2015 i był proroczy dla Komorowskiego.  Komentarze Kresowian i wielu publicystów łatwo znaleźć w internecie, polecam ministrowi Macierewiczowi i jego doradcom. A także wicemarszałkowi Terleckiemu.

I to by było na tyle... jak mawiał nieodżałowany Jan Tadeusz Stanisławski.


enfrdeitptrues

75. rocznica ludobójstwa

Reklama

 

Szukaj w serwisie

Statystyki

Odsłon artykułów:
2356982

Odwiedza nas 162 gości oraz 0 użytkowników.

cpr certification online
cpr certification onlinecpr certification onlinecpr certification online