11 lipca to dzień w którym od lat czcimy ofiary ludobójstwa dokonanego na całych Kresach. Gdyby nie sowiecki i hitlerowski system totalitarny nie byłoby okropności zwanych "Golgotą Kresów". O ludobójczych systemach totalitarnych wspomina w uzasadnieniu projektu Ustawy o 11 lipca poseł Michał Dworczyk.

W wyniku Traktatu Ryskiego z roku 1921 i ustaleniu nowej granicy wschodniej, poza granicami II RP znalazło się ponad milion Polaków, z których ok. 10% zamordowano w ramach Akcji Polskiej NKWD" przeprowadzonej w latach 1937-1938. Po wkroczeniu do Polski 17 września 1939r. sowietów, już na początku 1940r. nastąpiły fale wywózek Polaków na wschód w wyniku których straciło życie dziesiątki tysięcy Polaków. Śmiertelne żniwo zbierały zimowe transporty zwane "białymi krematoriami" w których ludzie zamarzali a ich prochy do dzisiaj roznoszone są przez wiatr i zwierzęta ponieważ trupy zamarzniętych wyrzucano z wagonów.

Po ataku Niemiec na ZSRR w 1941r., na wschodnich terenach II RP okupację sowiecką zastąpiła niemiecka. Na tym terytorium totalitaryzm hitlerowski znalazł godnego siebie "sojusznika" w postaci mniejszości narodowych które chętnie kolaborowały z okupantem otrzymując od nich wsparcie a przede wszystkim broń i umundurowanie.
W taki oto sposób z szeregów kolaborantów i Związku Strzelców Litewskich, Szaulisi (lit. Lietuvos Šaulių Sąjunga) rekrutowała się litewska formacja policyjna Ypatingasis būrys, odpowiedzialna za masowe zbrodnie na ludności żydowskiej i polskiej na Wileńszczyźnie.

Na południe od Wileńszczyzny, pod dowództwem sztabu armii niemieckiej południe znalazły się bataliony "Roland" i jego "bliźniak" batalion Nachtigall - jednostki złożone z Ukraińców.
Nachtigall brał aktywny udział m.in. w mordzie lwowskich intelektualistów oraz w pogromie Żydów we Lwowie.
W obu przypadkach to właśnie hitlerowcy umundurowali i uzbroili siejące terror grupy złożone z mniejszości głównie litewskiej i ukraińskiej z czego dzisiaj nie wielu Kresowian zdaje sobie sprawę.

Rok 1943 z lipcowym apogeum ludobójstwa na Wołyniu i rok 1944 z przypadającym na luty apogeum ludobójstwa w Małopolsce Wschodniej, to rzezie dokonywane przez OUN-UPA wspierane przez "czerń", czyli miejscowe chłopstwo "uzbrojone" w narzędzia do prac domowych jak siekiery, kosy, piły, widły młotki itp.
W Małopolsce Wschodniej, swoje ludobójcze oblicze pokazali ukraińcy z utworzonej w roku 1943 SSGalizien.

Organizatorzy warszawskich obchodów 73. rocznicy postrzegają Kresy jako całość utraconego dziedzictwa narodowego a nie tylko przez "optykę wołyńską i małopolską". Ludobójstwo Kresowian to przecież ofiary:

1. Operacja polska NKWD 1937/38 - 150tys.
2. Deportacje lata 1940/41 wg. IPN - 80tys.
3. Podwileńskie Ponary 1941/44 - 100tys.
4. Wołyń ‘43 w tym Krwawa Niedziela - 60 000
5. Małopolska Wsch. 40 000


i pod żadnym pozorem nie wolno nam o tym ZAPOMINAĆ.


Jedynym udokumentowanym dniem kulminacyjnym ludobójstwa jest Krwawa Niedziela z 11 lipca 1943r., natomiast inne ludobójstwa "rozłożone" były w czasie i dzisiaj nie sposób ustanowić jakichś "oddzielnych" dni dla czczenia pamięci tych ofiar.

Dlatego właśnie 11 lipca, w 73. rocznicę "Krwawej Niedzieli" na Wołyniu, dniu SYMBOLU ludobójstwa musimy po raz kolejny zjednoczyć się w oddaniu hołdu i godnym uczczeniu pamięci ofiar ludobójstwa na Polakach z Kresów.
Tylko wspólnym i solidarnym uczestnictwem w uroczystościach przywrócimy polskiej przestrzeni publicznej zapomnianą pamięć po ludobójstwie dokonanym na całych Kresach.

 


enfrdeitptrues

 Materace dla Ciebie

Szukaj w serwisie

Statystyki

Odsłon artykułów:
2296792

Odwiedza nas 169 gości oraz 0 użytkowników.

cpr certification online
cpr certification onlinecpr certification onlinecpr certification online