Nowa Sól   29.05.2016

Szanowny Panie.

Do napisania listu skłoniły mnie ostatnie wydarzenia związane z suwerennością. 20 maja b.r. Sejm RP przyjął uchwałę dotyczącą obrony suwerenności Polski. Akt ten należy uznać za całkiem słuszny , ale zbyt ubogi . Poruszono w nim jedynie konieczność obrony suwerenności działań władz Rzeczypospolitej przed ingerencją organów  Unii Europejskiej w wewnętrzne sprawy Polski. Nie ujęto w uchwale ingerencji w nasze sprawy polityków USA, Rosji, Niemiec oraz mediów funkcjonujących w wielu państwach, mówiących o braku demokracji w Polsce faszyzmie, antysemityzmie, polskiej winie za holokaust itp. Nie ujęto niekorzystnego wpływu prawa międzynarodowego, np. dotyczącego tzw. Ekologii, na polską gospodarkę.

 

Nie zauważono, że w sensie finansowo-gospodarczym jesteśmy półkolonią. Nie zauważono obcej ingerencji w polską kulturę, życie religijne i świadomość narodową. Te zagadnienia są na szczęście zauważane w innych sytuacjach przez część polskich polityków i niektóre media, co  stwarza nadzieję na obronę i odzyskiwanie suwerenności. Ale znaczna część polityków i mediów funkcjonujących w Polsce stara się nie zauważać drastycznej utraty suwerenności naszej Ojczyzny na rzecz Ukrainy, Ukrainy której nikt nie stara się rzetelnie zdefiniować.

W działaniach i przekazach polityków i żurnalistów Ukraina to jej obecne władze i nacjonaliści nazywani ukraińskimi patriotami, a na miano Ukrainy i Ukraińców nie zasługują obwody ługański i doniecki i ich mieszkańcy nazywani separatystami. Tzw. Dobrej Ukrainie Polska udziela wielomiliardowej pomocy bez żadnej gwarancji odwzajemnienia . Polskie media chwalą każdego , kto działa przeciw Rosji i tzw.separatystom. Pomocy udzielamy oligarchom, a do potrzebujących trafia niewielki jej odsetek . Do obwodów ługańskiego i donieckiego chyba nic nie trafia. Nie jest to więc pomoc humanitarna.

Czy jako państwo suwerenne możemy sobie pozwolić na brak kontroli nad naszym majątkiem, w sytuacji kiedy sami odczuwamy dotkliwy niedostatek w każdej dziedzinie życia. Na rzecz Ukrainy tracimy suwerenność zewnętrzną i wewnętrzną. Część polityków i dziennikarzy nie kryje swoich sympatii do ukraińskich nacjonalistów. Usprawiedliwiane są ich poczynania zarówno te historyczna jak i aktualne. Celowe wprowadzanie narodu w błąd i próba jego ubezwłasnowolnienia to utrata suwerenności.

Jest to zamach na tożsamość Polaków.

Robią to Ukraińcy za Polskie pieniądze, robią to też Polacy. Ostrzegam Pana. Dziś ci ludzie kierują swoją nienawiść przeciw Rosji i obywateli Ukrainy mieszkających na wschodzie kraju. Starają się wciągnąć w jak największym zakresie Polskę w ten konflikt. Jutro nienawiść mogą skierować  przeciw nam, bo taka jest ich natura i wychowanie ideologiczne.

Dwa tygodnie przed tzw. pomarańczową rewolucją rozmawiałem z rejonowym prowydnyiem OUN w jednym z miast na Ziemi Lwowskiej. Ów człowiek powiedział mi, że w ramach organizacji prowadzą szkolenie militarne młodzieży. Na pytanie do kogo będą strzelać odpowiedział, że do Kacapów (tak tam są nazywani Rosjanie i mieszkańcy środkowej oraz wschodniej Ukrainy). Zapytałem czy do Polaków też będą strzelać. Odpowiedział, że na razie nie.

Po kilku latach od tej rozmowy wychowankowie OUN i innych podobnych do niej organizacji błysnęli walecznością na kijowskim Majdanie. Nacjonaliści nie ustają. Tegoroczna zdobywczyni eurowizyjnego trofeum zaśpiewa w sierpniu na festiwalu pod nazwą Banderstadt, który odbędzie się w Łucku na Wołyniu.

Jej występ w Sztokholmie był poprzedzany prezentacją z użyciem ,,mapy” Ukrainy obejmującej wschodnie powiaty naszego państwa. O reakcji polskich polityków nic nie wiem.

Szuchewycz ( syn ludobójcy), Jarosz i wielu innych domagają się ,,zwrotu” Ukrainie ok. 20 polskich powiatów. Brak reakcji, czyli utrata suwerennośc. Ogłupianie  narodu przez polityków i media jest wyzbywaniem się suwerenności wewnętrznej. Głupia zbiorowość to nie naród. Głupia zbiorowość nie może być suwerenem zdolnym do samostanowienia.

Poważnym aktem zrzeczenia się części suwerenności jest próba manipulowania pamięcią narodową. Konkretnym przykładem jest pamięć o Ofiarach zbrodni ludobójstwa dokonanego na Polakach przez Ukraińców. Efekty takich działań w poprzedniej kadencji Sejmu znamy.

W kampanii wyborczej PiS zapewniał, że prawda historyczna i pamięć narodowa będą dla partii priorytetem. Po wygranych wyborach powołano nawet zespół parlamentarny, który miał się zająć godnym upamiętnieniem męczeństwa Polaków na Kresach. Dzień pamięci zaplanowano na dzień 11 lipca, czyli na rocznicę Krwawej Niedzieli na Wołyniu. W projekcie uchwały nie potępiono jednak zbrodni ludobójstwa dokonanego na  Polakach przez Ukraińców. Wspomniano ofiary tej zbrodni w uzasadnieniu uchwały. Nakreślono chwalebną historię Kresów i przedstawiono skąpy poczet Polaków tam urodzonych. Ale i  bez tych treści ta uchwała może się obejść. Można to zrobić przy innej okazji, zwłaszcza że poziom uzasadnienia odpowiada poziomowi wypracowania leniwego gimnazjalisty. Będzie to trudne, ponieważ wspominanie polskich Kresów Wschodnich jest wielce niepożądane.

W ostatnim czasie delegacja parlamentarna udała się do Kijowa, gdzie losy uchwały odmieniły się. Ukraińcy wydali Polakom polecenie, aby nie wspominać Ofiar ukraińskiego ludobójstwa, a ofiary męczeństwa na Kresach wspomnieć 17 września.

Nie wiem jak polska delegacja odniosła się do ukraińskiej ,,propozycji„ tam na miejscu. Za to w zamian za ,,słuszną sugestię„ szef polskiej grupy  obiecał Ukraińcom nazwanie skweru lub ulicy w Warszawie albo w Chełmie imieniem Mychajło Hruszewśkoho, wybitnego polonofoba. Tracimy suwerenność.

Panie Kaczyński. Co jeszcze polska delegacja wymyśliła w Kijowie ?

Pan Panie Kaczyński, czy to z własnej inicjatywy, czy w odpowiedzi na ukraińskie polecenie postanowił upamiętnić ofiary męczeństwa Kresowian pod jedną datą, co jest dopuszczlne i nawet logiczne. Ale dlaczego ma to być 17 września ?

Czy mamy uwierzyć, że całemu złu na Kresach są winni Rosjanie, a ludobójstwa dokonanego  przez Ukraińców na Polakach nie było ?  Prawdą jest, że Sowieci napadli na Polskę 17 września 1939 r. Ale to nie oni utworzyli OUN-UPA i inne zbrodnicze ukraińskie formacje, które dokonały zbrodni ludobójstwa na Polakach. To nie rosyjscy chłopi mordowali Polaków widłami, siekierami, nożami i innym sprzętem gospodarskim.

W Związku Sowieckim już dawno chłopów nie było. Byli to ukraińscy mużykowie otumanieni przez nacjonalistów. Aby ukryć swoje zbrodnie, banderowcy przebierali się za sowieckich i polskich partyzantów.

A dziś neobanderowcy głoszą, że zbrodni ludobójstwa dokonali sowieci. Może Pan w te kłamstwa uwierzył. Ja słyszałem je w swoim domu goszcząc  ,,kacapa”  i  ,,banderę” (to takie pieszczotliwe przezwiska jakimi obdarowują się mieszkańcy różnych regionów Ukrainy).

Szanowny Panie, w czasie ludobójstwa wystarczyło schronić się za Zbruczem, Korczykiem, czy Słuczą, aby uniknąć śmierci z rąk banderowców. To tam po sowieckiej stronie, czyli za przedwojenną granicą polsko-sowiecką  morderstwa dokonywane przez banderowców należały  do rzadkości, bo nie mieli oni tam zdemoralizowanego przez OUN zaplecza.

Nasilenie zbrodni ukraińskich  wystąpiło po zajęciu wschodnich terenów Polski przez Niemców w czerwcu 1941 r. i trwało do ponownego wkroczenia Sowietów na te ziemie w roku 1944.  Wejście wojsk sowieckich było dla Polaków chroniących się przed bandami OUN-UPA i zdemoralizowaną ukraińską czernią prawdziwym wyzwoleniem.

Nasilenie mordów zmalało. Ukraińcy żądają, i jak widać skutecznie, przeniesienia dnia pamięci z 11 lipca na 17 września, ale zapominają, że pod datą 17 września kryją się zbrodnie dokonane przez nich na Polakach na terenach stopniowo zajmowanych przez Sowietów.

Po wkroczeniu Armii Czerwonej na tereny II RP Ukraińcy i Żydzi tam mieszkający budowali bramy powitalne, ale przede wszystkim wydawali dziesiątki tysięcy Polaków w ręce Sowietów. Ponadto na własną rękę mordowali polskich żołnierzy z rozbitych jednostek i znienawidzonych sąsiadów. Sowieci robili przy pomocy Ukraińców i Żydów swoje, a Ukraińcy swoje.

Zbrodniczą samowolę ukraińską Sowieci jednak ukrócili. Po wejściu Niemców na Wołyń i do Małopolski Wschodniej nacjonaliści ożyli.

Zaczęło się od wspólnego z Niemcami   wymordowania miejscowych Żydów. Ukraińcy wraz z Niemcami mordowali Polaków za udzielanie pomocy Żydom. W ten sposób zginęło 10 osób z rodziny mojej mamy. Mój ojciec wraz z kuzynami i sąsiadami  był wyznaczony przez ukraińskiego sołtysa do kopania dołów śmierci przygotowanych dla Żydów z pobliskiego miasteczka. Niemcy i Ukraińcy zamordowali tam kilka tysięcy Żydów. Sowietów przy tym nie było!

W roku 1943 Ukraińcy mordowali Polaków z taką zaciekłością, że nikt dostępny nie ocalał. Dostępny dla nich to ten, kto w porę nie opuścił rodzinnej wsi i nie uciekł pod bierną, ale dość skuteczną ochronę Niemców do miasta.

Na Polesiu Wołyńskim, za Słuczą Polacy chronili się przed banderowcami w obozach partyzantki sowieckiej i polskiej. Wieś mojego ojca uratowali przed banderowską zagładą partyzanci sowieccy. Dziadka mojej mamy zamordowali Ukraińcy  w sposób okrutny, wyrywając mu język, wydłubując oczy i topiąc w jego własnej studni. Rosjąn przy tym nie było. Ojca i stryja mojej mamy, żołnierzy AK, w ręce Niemców wydali Ukraińcy. Obaj oni zostali zamordowani w więzieniu w Równem , gdzie służbę wartowniczą pełnili właśnie Ukraińcy. Znam to z relacji moich najbliższych krewnych. Wiele podobnych wydarzeń znam z relacji dalszych krewnych i sąsiadów.

Andrzej Szeptycki powiedział w Boże Ciało w TVP, że nie zawsze należy wierzyć świadkom zdarzeń, a należy wierzyć historykom. A ja wierzę swoim krewnym i znajomym oraz uczciwym historykom.

Szanowny Panie Sowieci/Rosjanie nie są winni zbrodni ludobójstwa dokonanego na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej w latach 1939-1947.

Winni są Ukraińcy.

Sowieci są winni innych bardzo dotkliwych zbrodni dokonanych na Polakach.  Zbrodnie te wymagają zdecydowanego potępienia. Ale nie wolno nam pod naciskiem ukraińskich kłamców historycznych pomieszać zbrodni ukraińskich z sowieckimi i przenieść uroczystości z 11 lipca na 17 września.

W poprzednim liście poleciłem Panu książki, których autorami, z wyjątkiem Dmytro Donicowa, są ludzie piszący prawdę. Nie wszyscy z nich mają korzenie kresowe, a Wiktor Poliszczuk jak sam podaje w życiorysie , był Ukraińcem. Trudno posądzić ich o nieuzasadnioną ukrainofobię, co starają się robić środowiska probanderowskie zainstalowane w Polsce. Dziś każdy kto stara się mówić prawdę o ukraińskim ludobójstwie jest natychmiast torpedowany przez ludzi do tego w szczególny sposób powołanych.

Świeżym tego przykładem  jest atak Andrzeja Szeptyckiego na księdza Tadeusza Isakowicza - Zaleskiego w programie nadawanym przez TVP, pod nieobecność Księdza w studio. Andrzej Szeptycki jest wnukiem polonofoba – Andryja Szeptyćkoho, ojca duchowego ukraińskich nacjonalistów. A telewizja miała być narodowa.

Obecnie po ulicach wielu miast polskich paradują neobanderowcy w koszulkach z wizerunkiem Bandery. Ukraińcy wwożą do Polski banderowskie flagi i fotografują się na ich tle. Policja tego nie widzi, bo mamy takie prawo. Czy jesteśmy suwerenni ?

Te antypolskie wybryki i noebanderowskie kłamstwa powinny być ścigane i karane z urzędu.

Czy będziemy suwerenni, gdy zwrócimy się do środowiska Eriki Steinach w sprawie obchodów rocznicy Powstania Warszawskiego ? Spodziewana odpowiedź: 17 września lub 17 stycznia.  Czy byliśmy suwerenni, kiedy Sowieci i polscy komuniści karali za jakąkolwiek próbę wspomnienia zbrodni katyńskiej, zsyłek na Sybir i innych zbrodni w ich wykonaniu ?

Czy będziemy suwerenni, kiedy zapytamy Jana T. Grossa o wiążącą opinię na temat pomocy udzielanej Żydom przez Polaków w czasie II wojny światowej ?

Na rzecz neobanderowców utraciliśmy suwerenność zewnętrzną. Nie wolno nam upamiętniać Ofiar zbrodni ludobójstwa ukraińskiego w postaci pomników, krzyży lub tablic z odpowiednim napisem. Dotyczy to terytorium Ukrainy, ale na terenie Polski są też z tym problemy. Nie wolno mówić prawdy o zbrodni ludobójstwa nie tylko na terenie Ukrainy, ale też poza nią. Grozi za to zgodnie z ukraińskim prawem kara. Czy nowy ambasador w Kijowie - Jan Piekło pomoże skazanym Polakom uniknąć kary za mówienie prawdy?

Szanowny Panie nie tańczmy kozaczka, jak nam Ukraińcy zagrają - jak mawiała moja mama. Dla Ukraińców i niestety niektórych Polaków dobra Polska, to Polska niesuwerenna, ślepa, głucha i durna.

Zygmunt Mendaluk


enfrdeitptrues

75. rocznica ludobójstwa

Reklama

 

Szukaj w serwisie

Statystyki

Odsłon artykułów:
2381493

Odwiedza nas 150 gości oraz 0 użytkowników.

cpr certification online
cpr certification onlinecpr certification onlinecpr certification online