Dzisiaj jest: 19 Październik 2018        Imieniny obchodzą: Piotra, Michała, Ziemowita

ZAMEK W ZAŁOŹCACH

W powiecie zborowskim, w połowie drogi z Brodów do Tarnopola, leży w moczarowatej dolinie Seretu miasteczko Załoźce. W północno-wschodniej jego stronie widnieją na wzniesieniu ruiny dawnego zamku Kamienieckich. Zamek ten tworzył czworoboczny piętrowy gmach o czterech skrzydłach i trzech obronnych wysokich basztach ze strzelnicami. Do budowy jego użyto przeważnie kamienia, częściowo też cegły. Widoczne są jeszcze ślady zwodzonego mostu, stare kute w kamieniu herby Pilawa, Odrowąż, Poraj i Róża, oraz ciosowe obramienia okien, jakie się gdzie niegdzie utrzymały. Cały plan zamku jak nie mniej szczegóły architektoniczne, świadczą, że była to budowla okazała. Główną obroną jego stanowiły niedostępne ongi stawy i moczary, jakie go otaczały. Załoźce sięgają początkami swojemi odległej przeszłości.

Czytaj więcej...

KALENDARZ KRESOWEJ PAMIĘCI: CZERWIEC oraz I półrocze (wybrane przypadki)

1 czerwca

-  1943 roku: We wsi Bodaki pow. Krzemieniec Ukraińcy zamordowali kilkunastu Polaków.  We wsi Sochy pow. Zamość esesmani ukraińscy z Niemcami wymordowali około 200 Polaków, w tym ponad 30 dzieci w wieku od 3 miesięcy do 15 lat, 55 kobiet i 98 mężczyzn  (podawane są liczby ofiar od 183 do 364 osób). 

-  1944 roku we wsi Radelicz pow. Drohobycz banderowcy uprowadzili i bestialsko zamordowali nad Dnestrem 4 Polaków, w tym małżeństwo z małym dzieckiem, oraz 1 Ukrainkę.

-  1945 roku we wsi Kobylany pow. Krosno Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

-  1946 roku: We wsi Hermanowice pow. Przemyśl upowcy obrabowali gospodarstwa polskie i zamordowali 7 Polaków. We wsi Iskań pow. Przemyśl upowcy obrabowali gospodarstwa polskie i zamordowali 1 Polkę.

Czytaj więcej...

Grobowiec schronieniem przed śmiercią

Znowu w Łanowcach. Dopiero w czasie żniw 1944 roku pojechaliśmy do naszego domu. Na początku było spokojnie. Pomagaliśmy dziadkowi. Ja często siedziałem na gruszy. Rodziła przepyszne ulęgałki. Nic nie wskazywało na to, że bandy UPA będą nadal groźne jak za czasów niemieckich. Ukraińcy jakby pochowali pazury. Byli cisi i zachowywali się poprawnie.

Czytaj więcej...

Antonina Tomaszewska – życie zesłańców polskich wśród Tunguzów

Antonina Tomaszewska urodziła się w Kulikowie, w powiecie żółkiewskim, województwie lwowskim. Jej rodzice – Katarzyna i Jan Bednarscy, utrzymywali się z pracy na roli. „Mama zawsze powtarzała tylko pole, pole i pole, od świtu do zmierzchu”. Podobnie, jak inne rodziny kresowe gospodarowali na niewielkim areale ziemi. Wśród zabudowań gospodarczych była stajnia i stodoła, w których trzymano sprzęt rolniczy oraz konie, krowy, świnie i drób. Bednarscy mieli dwójkę dzieci Antoninę i Józefa. Ich sąsiadami były rodziny: Czerwińskich, Wagnerów i Malinowskich. „Jak coś zbroiłam w domu, zaraz uciekałam do sąsiadów na koniec wsi. Tam mogłam się schronić przed gniewem rodziców”.

Czytaj więcej...

Moje Kresy – Stanisław Skrzypnik cz.2

Jest bardzo mroźny poranek, właściwie jeszcze noc, wokoło ciemno, sobota 10 lutego 1940 roku parę minut po godzinie 6,00. Ciszę nocną przerywa silny łomot i kopanie w drzwi chałupy. Momentalnie wszystkich domowników postawiło na równe nogi, ojciec pyta - kto tam ? Откройте дверь! Weszli do środka. NKWD - dzista w czapce ze szpicem na głowie i trzech Ukraińców, jeden obcy z karabinem na sznurku, dwóch z naszej wsi. Oddaj broń – pada rozkaz. Broni nie posiadam, wydusił z siebie ojciec. W imieniu sowieckiej włastii przesiedlamy was na drugą obłast. Posadzili ojca za stołem. Mnie i mamie kazali się pakować

Czytaj więcej...

W Borszczowie- mieście herbu Wazów - cz.2

Znowu razem. Z chwilą przybycia mamy do miasta poczułem się znacznie lepiej. Byłem najedzony i zadbany. Wprawdzie miałem dodatkowe obowiązki, ale te były daleko lżejsze od poprzednich. Mama musiała żywić gromadkę dzieci. Potrzebne były pieniądze i żywność. Jajka oraz mięso z królików dostarczał dziadek. Ktoś może zapytać, dlaczego z królików? Po naszej ucieczce do miasta królików rozmnożyło się tak wiele, że dziadek dla własnej wygody wypuścił je na wolność, a wtedy było ich jeszcze więcej. Ogród był duży, stąd przestrzeń życiowa dla nich była sprzyjająca do rozrodu. Króliki były ogromne i tłuste. Wystarczyło je tylko złapać. Tej sztuki nauczył dziadek Reksa. Pies tylko łapał i przyduszał.

Czytaj więcej...
enfrdeitptrues

75. rocznica ludobójstwa

Reklama

 

Szukaj w serwisie

Statystyki

Odsłon artykułów:
2382692

Odwiedza nas 150 gości oraz 0 użytkowników.

cpr certification online
cpr certification onlinecpr certification onlinecpr certification online