Dzisiaj jest: 20 Październik 2017        Imieniny obchodzą: Ireny, Kleopatry, Jana

Moja mała ojczyzna - Brzeżany

Brzeżany, przedwojenne województwo tarnopolskie na Kresach II RP. Miasteczko powiatowe, ze starostwem, sądem, kilkoma szkołami. Przed 1939 rokiem mieszkało 16 tysięcy ludzi. - Moja mała ojczyzna - mówi ze wzruszeniem Irena Wesołowska. Urodziła się w 1925 r. Ojciec był konduktorem, mama zajmowała się domem. Miała dwóch starszych braci. - W szkole uczyli nas nauczyciele patrioci. Znaliśmy doskonale historię, literaturę. W latach 1937-1938 prasa zaczynała pisać, że może wybuchnąć wojna. - Ale wierzyliśmy, że nic nam nie grozi. Chodziliśmy dumni z tego, że Polska jest silna. Nie baliśmy się - wspomina Irena Wesołowska. Po szkole podstawowej poszłam do gimnazjum im. Rydza-Śmigłego. Jestem zresztą jego „fanką”. Urodził się w Brzeżanach. Do ZHP należała przed wojną tylko rok. Rok harcerski zakończył się w ostatnie przedwojenne lato obozem w Honoratówce koło Podwysokiego, niedaleko Brzeżan. Przyjechał gen. August Emil Fieldorf, wtedy dowódca 51. Pułku Piechoty w Brzeżanach, bo jego dwie córki uczestniczyły w obozie. 3 września 1939 r. na miasteczko spadły bomby. - Przestaliśmy chodzić do szkoły. Do Brzeżan napływało bardzo dużo ludzi.

Czytaj więcej...

Branka 10 lutego 1940 roku

Dziś jest 10 lutego, 77 rocznica gorzko zamarzniętej nocy w 1940 roku, gdy Sowieci włamali się do domów tysiąca śpiących rodzin, w tym mego własnego ojca. Dali ludziom zaledwie kilka minut, pod zbrojną strażą, aby zebrać swoje rzeczy i zmusili ich do opuszczenia domów, pakując do pociągów towarowych na wygnanie do pracy przymusowej w dalekiej głębi Rosji. Kilka lat temu, przygotowaliśmy kampanię, by zapamiętać tę masową deportację i kolejne fale, które nastąpiły po niej. Zapal znicz dzisiaj w ich pamięci i odwiedzić naszą specjalną stronę internetową www.10luty1940.pl    „Ostatnim spojrzeniem ogarnęłam nasz sypialny pokój. Różowy abażur sączył różowe światło. Na ziemi walał się przewrócony nocnik. Przywiązałam go do kosza z prowiantami. Żołnierze wyprowadzili nas przed dom. Na drodze stała chłopska furmanka, zaprzęgnięta w parę koni. Noc była ciemna i chłodna. Złożyliśmy na furę walizki i worki w takiej ciszy, jakbyśmy układali na katafalku ciało zmarłego człowieka. Usadowiliśmy się ciasno na tobołku z pościelą. Stuknęły końskie kopyta o bruk. W mroku zamajaczył krzak róży. To nie był zwyczajny różany krzak. Jego ukwiecone latem gałązki opadały wokół pnia, tworząc dużą parasolkę, pod którą często chowała się moja mała. Pomyślałam sobie, że jeśli nikt nie będzie go w maju podlewał, uschnie. Pomyślałam sobie również, że koniecznie w tej chwili powinnam zapłakać. Wymagała tego prosta przyzwoitość. Żegnałam przecież własny, budowany kilka lat dom. Dom, w którym rodziłam dzieci. Którego ściany stroiliśmy w obrazy i kilimy. Wokół którego siałam nasturcje i sadziłam pomidory. Łzy nie chciały być posłuszne. Ciężar ich ugrzązł gdzieś aż w żołądku. Wyzbyć się go jednak nie mogłam. Dziwiłam się, że moje dzieci także nie płaczą, choć w ciemności widziałam ich wystraszone oczy. Z obu stron drogi co sto metrów patrzyli na nas żołnierze w pełnym rynsztunku. Trzymali „na ostro” karabiny, z lekka je pochylając. Zupełnie jakby się nam kłaniali. Na drodze dużo fur. Na nich ciche, nie płaczące kobiety i dzieci. Milczący, bez księdza, kondukt pogrzebowy. Stukały podkowy. Branka się zaczęła.

Czytaj więcej...

Kolonia Górna przestała istnieć dnia......?

W 1943 r. wioski polskie znikały z powierzchni ziemi niespodziewanie, a z nimi i polscy mieszkańcy. Poniżej prezentuję trzy różne relacje o zagładzie tej samej kolonii ale każda z inną datą tej tragedii. Mimo poszukiwań nie udało mi się ustalić która data jest prawidłowa, mimo, że nie zmienia to faktu zagłady tej miejscowości. Między Polakami i Ukraińcami w kolonii Górnej ( gmina Ludwipol, powiat Kostopol ) nie było nieporozumień, tym bardziej zatargów [...]. Ukraińcy jako prawosławni chodzili do cerkwi w pobliskim Hubkowie, natomiast Polacy do kościoła w Ludwipolu, oddalonego o około siedem kilometrów. Idąc do Ludwipola, przechodziliśmy przez czysto ukraiński Hubkow, ale nigdy nie spotkaliśmy się tam z oznakami wrogości czy zaczepkami. [...] Było już słychać o mordowaniu polskich wiosek na północny zachód od Ludwipola. Obawialiśmy się ataku i na noc kryliśmy się po polach. 3 lipca również zamierzaliśmy iść spać w pole. [...] Wszyscy byliśmy gotowi, chcieliśmy jeszcze tylko zjeść kolację (stała na stole) i czekaliśmy na brata Romualda, który lada moment miał  przygonić krowy. Niemalże równo z zachodem słońca podniósł się krzyk i rozległy strzały. Matka podbiegła do okna, krzyknęła, że są już banderowcy i trzeba uciekać. Wyskoczyli z ojcem przez okno do ogródka kwiatowego i zaczęli uciekać drogą między zbożami, pod górkę. Matka nie zdążyła zabrać mojej małej siostry, czego ja początkowo nie spostrzegłem. Wyskoczyłem na podwórko, a tam było pełno Ukraińców. Biegali, krzyczeli, podpalali zabudowania, wynosili z obejść mienie. Prawdopodobnie wzięli mnie za Ukraińca, gdyż miałem na sobie kurtkę z pasem, podobną do wojskowej, a oni ubierali się podobnie.

Czytaj więcej...

Kalendarz Pamięci Ludobójstwa na Kresach - STYCZEŃ (1940 – 1948).

W noc sylwestrową z  31 grudnia na 1 stycznia

-  1943 na 1944 rok:

We wsi Gozdów pow. Hrubieszów upowcy zamordowali w młynie 3 Polaków.

W osadzie fabrycznej Orżew pow. Równe Ukraińska Powstańcza Armia oraz chłopi ukraińscy z okolicznych wsi ubrani w białe maskujące płachty dokonali napadu na polskich uchodźców zgromadzonych w Zakładach Orżewskich wytwórni dykty, nad rzeką Horyń; Polacy podjęli ucieczkę do stacji kolejowej odległej o 6 km, kogo Ukraińcy dopadli był torturowany i zabijany, ginęły całe rodziny; tych, którzy pozostali w fabryce, spalili żywcem; tej nocy zamordowali ponad 50 Polaków, głównie kobiet, dzieci i starców.

- 1944 na 1945 rok:

We wsi Czabarówka pow. Kopyczyńce Ukraińcy zamordowali 2 Polaków: jednego na podwórzu zamordował sąsiad Ukrainiec (członek UPA), drugiego, inwalidę bez ręki, po torturach: wycięli mu język, wydłu

Czytaj więcej...

Zbrodnia UPA w Łanowcach

Potworna zbrodnia w Łanowcach. Był rok 1944–styczeń przed Świętami Bożego Narodzenia w kościele greko- katolickim. Przyszedł do mnie chłopak sąsiadów z prośbą o pożyczenie łańcucha na choinkę. Wyjąłem pudło ze strojami. W normalnym czasie stroje te byłyby jeszcze na choince (w naszym domu choinka zawsze była do drugiego lutego). Kiedy wyciągałem łańcuch, Jurko zażądał abym mu oddał wszystkie stroje. Całe pudło. Zapytałem, dlaczego mam mu je dać? A ten niespeszony odrzekł:
–Tobie już nie będą potrzebne, bo ciebie już nie będzie. Tej rozmowie przysłuchiwała się moja mama i zapytała:
– Jurko o czym ty mówisz? Co to znaczy, że jemu już nie będą potrzebne i jego już nie będzie?
–Bo tak się u nas mówi, odpowiedział chłopiec. Was już nie będzie. Was już nie będzie, powtórzył kilka razy i pobiegł z łańcuchem do domu.

Czytaj więcej...

Pożegnanie Ojczyzny

Od wczesnej wiosny w 1945r NKWD -ziści  nachodzili nasz dom. Mieszkaliśmy  w ten czas we Lwowie przy ul. Wernyhory 10. Zajmowaliśmy dwa pokoje takie może 4X5m.każdy.bez łazienki  i kuchni. Był to dom żydowski , mieszkańców Niemcy zapędzili  do getta na Zamarstynowie, nas  Polaków  przesiedlono  na ich miejsce.  W tym mieszkaniu było nas pięć osób dorosłych i pięcioro dzieci takich od oseska do dziesięciolatka. Osoby dorosłe-rodzice prawie co dzień byli wzywani na komisariat NKWD. Prześladowania te miały na celu wymuszenie na nas podpisania obywatelstwa ZSSR lub ochotniczego wyjazdu na Zachód, inaczej czeka nas zsyłka na Sybir. Większość ignorowała pogróżki , sporo jednak wyjeżdżało. Ludność  Bzowicy , wsi rodzinnej moich ciotek, babci, mojej mamy  została parę tygodni  wcześniej ewakuowana  na Ziemie Zachodnie. Nam udało się dotrwać do końca lipca 45r. Któregoś wieczora dwaj cywile ( NKWD) przynieśli do domu  karty ewakuacyjne dla wszystkich domowników, odmowa ich przyjęcia równała się z natychmiastową wywózką na Sybir. Termin opuszczenia Lwowa – to jedna doba.

Czytaj więcej...
enfrdeitptrues

 Materace dla Ciebie

Szukaj w serwisie

Statystyki

Odsłon artykułów:
2156165

Odwiedza nas 100 gości oraz 0 użytkowników.

cpr certification online
cpr certification onlinecpr certification onlinecpr certification online