Nowa  Sól ,  25.01.2016      
Zygmunt Mendaluk   
ul. Kręta 1  B   
67-100 Nowa Sól
Pani   Beata Szydło    

Premier Rządu  Rzeczypospolitej Polskiej         

Przemysław Żurawski vel Grajewski napisał : ,,Głupich w każdej nacji pod dostatkiem,  niestety. Na szczęście ludzie określający się mianem -środowisk kresowych- nie rządzą Rzecząpospolitą. Przyjmij Piotrze proszę wyrazy solidarności w tej sprawie‘’.                                  
W ten oto sposób Żurawski vel Grajewski podtrzymuje na duchu Piotra Tymę, Prezesa Związku Ukraińców w Polsce, jawnie zaprzeczającego prawdzie o ludobójstwie dokonanym przez nacjo-  
nalistów  ukraińskich na Polakach oraz obywatelach II RP innych narodowości i kilkudziesięciu  tysięcy Ukraińców , a odznaczonego przez b. prezydenta B.Komorowskiego.

 

Odebrania polskiego orderu Piotrowi Tymie domagają się Kresowianie, co ,, upoważniło’’ Grajewskiego vel Żurawskiego  do napisania cytowanej wyżej opinii.                                          
Żurawski vel Grajewski użył wobec Kresowian języka nienawiści , dotkliwie uraził gorliwych patriotów  ciężko doświadczonych przez los, być może najciężej spośród obywateli II RP i PRL.  
W związku z powyższym domagamy się usunięcia Żurawskiego vel Grajewskiego z wszystkich stanowisk i funkcji publicznych jakie pełni ze szkodą dla Rzeczy-   
pospolitej. My i nasze rodziny doznaliśmy prześladowań od Sowietów i hitlerowców oraz dodatkowo od ukraińskich nacjonalistow, którzy mordowali w sposób najokrutniejszy. Ponadto Kresowianie zostali wypędzeni z własnej ziemi. Po osiedleniu się głównie na Ziemiach Odzyskanych  zaczynali od zera. Pracowali we wszystkich zawodach. Wbrew oszczerczej opinii Żurawskiego vel Grajewskiego  nie byli i nie są głupcami, bo to Kresowianie właśnie, organizowali życie gospodarcze, naukowe i kulturalne Górnego Śląska, Śląska Opolskiego , Dolnego Śląska, Ziemi  Lubuskiej, Pomorza oraz Warmii i Mazur. Zasilili ośrodki naukowe i kulturalne całej powojennej Polski. Do dziś poświęcają się dla Ojczyzny z nieustającą gorliwością.  
W czasie wojny Kresowianie stanowili trzon Armii Andersa oraz I i II Armii Wojska Polskiego.
Pełne poświęcenie Kresowian dla Polski Żurawski vel Grajewski śmie nazywać głupotą.   
Kresowianie mieli w dowodach osobistych wydanych w PRL wpis: ,, miejsce urodzenia-ZSRR”.  
Tak zadrwiły sobie władze PRL z obywateli , których szyderczo nazwali repatriantami, zamiast  ekspatriantami, czyli wypędzonymi z ojczyzny. Tak czyniono w dowód przyjaźni z ,,bratnim narodem radzieckim’’. Wpisując się w tę konwencję nasi sąsiedzi przybyli na Ziemie Odzyskane z   tzw.Polski centralnej nazywali Kresowian Ukraincami ,co było wybitnie dotkliwe w obliczu   okrutnych prześladowań jakich doznali oni od ukraińskich oprawców. Nasi sąsiedzi zepchnęli nas, w swoim mniemaniu, do grupy obywateli niższej kategorii. Na szczęście dawno już z tego wyrośli Dziś do tej kategorii spychają Kresowian probanderowscy agenci wpływu. Dziś Ż . vel G. solidaryzuje  się z przywódcą ZUwP i stawia go wyżej od Kresowian. W czyim imieniu ?     

Doradca Prezydenta Rzeczypospolitej i ministra w Rządzie II RP solidaryzuje się z szefem  ZUwP , który zasłużył się w zakłamywaniu prawdy o zbrodni ludobójstwa dokonanego przez Ukraińców  na Polakach.

Kresowianie czują naturalny, zwyczajnie ludzki, sentyment do Wołynia, Małopolski  Wschodniej  
i innych  kresowych krain .Pozostawili tam przecież swoją ojcowiznę i wielu krewnych, prześla-   
dowanych do dziś   przez nacjonalistów. Pozostawili groby rodzinne i setki tysięcy krewnych, ofiar wielkiego głodu (lata 20. XX w. tuż za polsko-sowiecką granicą) i ofiar ludobójstwa , których ciała nigdy nie zostały pogrzebane. Jak mało kto potrafią rozróżnić dobrych Ukraińców, swoich dawnych sąsiadów , od nacjonalistów ( niestety , także sąsiadów). Doskonale ,opierając się na własnym doświadczeniu , potrafią ocenić dokonania nacjonalistów oraz ich aktualne dążenia oparte o ideologię ukraińskiego nacjonalizmu integralnego, w którą wpisana jest nie tylko nienawiść do Rosjan i mieszkańców Ukrainy wschodniej, ale także antypolonizm.
Kresowianie dostrzegają nacjonalistyczne zagrożenie , bo wyrobili w sobie zmysły widząc pomordowanych, widząc zgliszcza swoich domów, widząc przez wiele nocy łuny nad sąsiednimi wsiami, słysząc krzyk mordowanych , nawet z odległości paru kilometrów. Dziś antypolskie nastawienie ukraińskich nacjonalistów jest w Polsce przemilczane , zakłamywane i uznawane za nieistniejące.   
Z niedowierzaniem obserwujemy zachowania polskich polityków. Szokujące było ich jednanie się z ukraińskimi szowinistami na kijowskim Majdanie. Wzajemne skandowanie banderowskiego zawołania: ,,Sława Ukrainie-herojam sława”  na tle banderowskich flag jest haniebne i niegodne  Polaka. A tym właśnie zhańbili się politycy PO i PiS.                                                                              
Mądrość Kresowian, negowana przez Żurawskiego vel Grajewskiego, i jemu podobnych, wynika   
z doświadczenia pozwalającego postawić na równi dokonania Sowietów, hitlerowców i banderowców. Hitlerowska swastyka, sowiecki sierp i młot oraz tryzub na tle banderowskiej flagi znaczą dla Kresowian tyle samo. Doświadczenie Kresowian wymusza zachowanie równego  dystansu do Rosji, Niemiec i Ukrainy. Takiego spojrzenia wielu politykom i ich doradcom brakuje .  
Albo błądzą oni, albo mają jakiś podły interes.
Wielu Kresowian udzieliło politykom PiS kredytu zaufania w wyborach prezydenckich i parla-   
mentarnych  w 2015 r. Udzielono tego kredytu mimo ich haniebnych wystąpień na Majdanie i nie-  
ustającego bratania się z ukraińskimi szowinistami. Kontynuacja takiego postępowania skazuje ten kredyt na wieczne nieoddanie, tak jak na wieczne nieoddanie jest skazany ogromny kredyt finansowy udzielony przez polskie władze Ukrainie. PiS dokonuje obecnie zmian kadrowych  w mediach rządowych, umownie zwanych publicznymi, usuwając dziennikarzy niewygodnych i dobierając sobie posłusznych. A co z dziennikarzami  ,,relacjonującymi” wydarzenia na  Ukrainie? Mamy dość bezczelnych kłamstw i stronniczego doboru przekazywanych informacji.  
Ten sposób uprawiania dziennikarstwa, to wspieranie jednej ze stron ukraińskiego konfliktu,   niestety, wspieranie wrogich Polsce nacjonalistów i oligarchów. Po drugiej stronie konfliktu są rdzenni mieszkańcy Ukrainy. Mieszkają tam również Polacy czujący zagrożenie ze strony nacjonalistów. Mieszkańcy wschodniej Ukrainy byli do niedawna nastawieni do nas pozytywnie.
Polskie media sprawiając  wrażenie probanderowskiej agendy przysparzają nam wrogów.
W wyniku takich działań będziemy mieli na Ukrainie wielu wrogów : tradycyjnie wrogo  nastawionych do nas nacjonalistów i wieloetniczną rzeszę zamieszkującą wschodnią Ukrainę.
Wszelka współpraca militarna z niestabilną Ukrainą prowadzi do konfliktu z Rosją. Nie można tu wykluczyć konfliktu zbrojnego. Tworzenie oddziałów polsko-ukraińskich, szkolenie ukraińskich żołnierzy  i zamiar współpracy w dziedzinie produkcji broni, to dla Rosji jawnewystąpienie przeciw jej interesom.                                                                                                 
Dotychczasowe owoce wizyt prezydentów Polski na Ukrainie nie są nam znane, bo ich nie ma.        
Przebiegli Ukraińcy Kwaśniewskiego upili, Kaczyńskiego zlekceważyli, w Komorowskiego neobanderowiec  rzucił jajkiem, a Dudę sfotografowali na tle banderowskiej flagi. W trakcie wizyty Prezydenta Dudy, lub tuż po jej zakończeniu, Ukraińcy poinformowali, że zamierzają budować samolot, który nazwą ,,Stepan Bandera”. Można to uznać, w przypływie sympatii do przyjaciół, za przejaw swoistego ukraińskiego humoru, wpisanego w tamtejszy  folklor.                                                                                                                                

Ale uchwalenie  antypolskiej ustawy w dniu pobytu prezydenta Komorowskiego u ,,przyjaciół”, nie  może być przez nas traktowane jako niewinny dowcip i dziwny zbieg okoliczności.            
Uchwalono  prawo do karania każdego kto wypowie się negatywnie o zbrodniarzach ukraińskich. Dotyczy to głównie Polaków upominających się o upamiętnienie ofiar ludobójstwa dokonanego przez bandytów-oprawców z UPA, SS,,Galizien” ,batalionów ,,Roland” i ,,Nachtigall”, ukraińskiej policji pomocniczej, ukraińskiej służby wartowniczej w nazistowskich obozach koncentracyjnych , ukraińskich oddziałów tłumiących Powstanie Warszawskie i wielu innych kolaboranckich ugrupowań oraz pojedynczych bandytów podżeganych przez nacjonalistów. Mieszkańcy Warszawy podczas powstania drżęli przed ukraińskimi oprawcami. Bali się ich bardziej niż Niemców.  Dziś neobanderowskie sotnie i bataliony kontynuują zbrodnicze tradycje, a polskie media nazywają ich patriotami.                                                                                                  
Przywołana wyżej ustawa zamyka Kresowianom i ich potomkom usta, naukowcom i publicystom nie pozwala zbrodni nazwać zbrodnią, a zbrodniarzy zbrodniarzami. Polski parlament dotychczas nie chciał, a teraz nie będzie mógł uznać zbrodni wołyńsko-małopolskiej ludobójstwem, bo każdy kto tak postąpi będzie na Ukrainie aresztowany, a posłowie i senatorowie do ,,przyjaciół” jeżdżą.  
Następnym krokiem może być żądanie wydawania ,,przestępców naruszających ukraińskie prawo” także na terenie Polski. Paradoks historii pozwoli Kresowianom powrócić na Ojcowizny łono i dokonać żywota w gościnnych ukraińskich ciurmach. Swoista czeka nas repatriacja.   
Przebiegłość ukraińskich agentów wpływu przejawia się ich nieobecnością na kijowskim Majdanie ale także pozorną nieobecnością  w polskim życiu politycznym. Do mediów trafiają tylko  ,,na zaproszenie” i pełnią tam rolę ,,jedynych ekspertów” w komentowaniu relacji polsko-ukraińskich  oraz polsko-rosyjskich.  Przesiadując w klimatyzowanych studiach radiowych i telewizyjnych zagrzewają polskich polityków do durnych zachowań. Rolę wielkich nieobecnych pełnią także w polskiej nauce. Ich ,,wkład” w dorobek wielu uczelni, PAN i IPN, to coraz bardziej udana relatywizacja wiedzy o wołyńsko-małopolskim ludobójstwie, przejawiająca się równaniem ofiary z katem, czyli uznanie stanu ,,ofiara vel kat” . Ludobójstwo jest przez nich nazywane wojną polsko-ukraińską, wojną chłopsko-chłopską, odwetem za wielowiekowe prześladowanie,  zwyczajną rebelią. W efekcie mamy parlamentarną ,,zbrodnię o znamionach ludobójstwa” . Czołowi polscy politycy udają, że nie widzą kwitnącego na Ukrainie szowinizmu. Nie widzi go minister Waszczykowski ?!  Nie widzi go minister Macierewicz ?!    
Media starają się ukryć przed nami neobanderowskie wiece, szczególnie te urządzane z okazji   
kolejnych urodzin zbrodniarza -Stepana Bandery. Jeśli coś mediom się wymknie, to i tak pozostanje bez stosownego komentarza. Rosnące jak grzyby po deszczu pomniki poświęcone zbrodniarzom mają być dla nas jedynie elementami krajobrazu kresowych miast?  Niedosyt herojów uzupełnia się sięgając po ojców ukraińskiego bestialstwa – stawiając pomniki Żeleźniakowi  
i Goncie.  Nacjonaliści ukraińscy nie mogą istnieć bez wrogów, a ich wymarzonym sposobem na stworzenie Wielkiej Ukrainy (od Krakowa po Kazachstan) jest doprowadzenie do trzeciej wojny światowej . Czy interes Polski jest w jakimkolwiek stopniu zbieżny z ich zbrodniczym interesem? Marzeniem ukraińskich nacjonalistów jest doprowadzenie świata do ruiny znacznie większej od tej, na tle której fotografowała się Pani Premier w Nowej Soli, na terenie byłej Fabryki Nici w czasie kampanii wyborczej.                                                                                       
Przemilcza się w Polsce wysuwane przez Ukraińców żądanie oddania dziewiętnastu ,,ukrainskich’’ powiatów. Ukraińcy bezczelnie pytają nas: jak ,,ukraiński’’ Kraków ,,popadł’’ w  polskie ręce? Kłamstwo jest bazą ideologii integralnego nacjonalizmu ukraińskiego.     
W skondensowanej formie jest nakazane w ,,Dekalogu ukraińskiego nacjonalisty’’. ,,Dekalog’’  
obowiązywał  i obowiązuje każdego nacjonalistę. Zrelatywizowana ,,prawda’’ o poczynaniach ukraińskich nacjonalistów i zamilczanie faktów jest wspólnym dziełem pseudouczonych i pseudożurnalistów bazujących na nakazach ,,Dekalogu’’.
Tworzą oni wielkie dzieło  pod tytułem ,,Kłamstwo vel prawda”.                                                               
Należy odróżnić uczciwych Ukraińców od nacjonalistów. Tych pierwszych jest znacznie   więcej , ale w wyniku terroru i kłamstwa są oni spychani na polityczny margines i nie są  dopuszczani do głosu . Jakakolwiek współpraca z Ukrainą będzie możliwa dopiero po wyeliminowaniu nacjonalistów z życia politycznego i gospodarczego w tym kraju. Pomoc oligarchom i nacjonalistom, to szkodzenie Polsce i Ukrainie. Krytyczny stosunek do historycznych i aktualnych poczynań ukraińskich nacjonalistów jest naszym obowiązkiem. Nazywanie  ludzi uznających ukraińskie zbrodnie za ludobójstwo agentami Putina jest orężem nacjonalistów ukraińskich używanym również w Polsce i przeciw Polsce. Nieprzychylni PiS-owi politycy mówią o putynizacji polskiej polityki. Jak widać „Putinem’’ może być każdy.                   
Wytarte na kolanach - niestety, tylko polskich - hasło: ,,Nie ma wolnej Polski bez wolnej Ukrainy‘’ należy  natychmiast zacerować złotymi nićmi prawdy i zmodyfikować do postaci: ,,Nie ma wolnej Polski bez wolnej od nacjonalizmu Ukrainy”.  Nie można   
budować państwowości Polski i Ukrainy bez nazywania faktów po imieniu. Ponadto jednym z podstawowych warunków wolności w Polsce jest uwolnienie się od agentury wpływu  ukraińskiego nacjonalizmu. Agentury chcącej doprowadzić świadomość Polaków do stanu dającego się określić mianem,, Polska vel Ukraina”.
Stosując medialny terror odsuwa się na  dalszy plan nasze bezpieczeństwo , promując jednocześnie poświęcenie dla Ukrainy.      
Rosyjskie embargo na polskie towary i utrzymywanie na najwyższym poziomie cen gazu sprzedawanego nam przez Rosję (znacznie drożej niż dla Ukrainy) nie jest dla nas obojętne.
Cierpmy za Ukrainę.? Za Ukrainę, czyli kogo? Na Ukrainie są dwie główne strony konfliktu.  
Po obu stronach są ofiary, głodni i bezdomni. Wszyscy oczekują od nas takiej samej pomocy.
Właściwie zaadresowanej pomocy Polska może, i powinna udzielić, bez narażania się komukolwiek. W lipcu będzie kolejna rocznica Krwawej Niedzieli na Wołyniu (upamiętnienie ofiar z 11   
lipca 1943 r.). Kresowianie od lat oczekują uznania 11 lipca Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa.
Oczekujemy również uznania przez Sejm i Senat banderowskiej zbrodni za zbrodnię ludobójstwa.  
Mamy nadzieję, że Marszałek Sejmu, Kuchciński, kawaler ukraińskiego orderu ,,Za zasługi”, przyznany mu przez Juszczenkę doprowadzi sprawę do zadowalającego nas końca.  
Ponad 140 deputowanych do Werchownej Rady (jeszcze tej przedmajdanowej) skierowało do Polskiego Parlamentu rezolucję w sprawie uznania zbrodni banderowskiej za ludobójstwo.
Polski Parlament propozycję odrzucił. Czy planowana na lipiec br. wizyta Poroszenki  znów sparaliżuje Polski Parlament?  Czy dźwigniemy się na suwerenność i nazwiemy prawdę po imieniu?  Dajcie radę i uchwalcie w końcu to, na co czekają Kresowianie i wszyscy ceniący prawdę Polacy. Oczekujemy zrównania prawdy o ukraińskim ludobójstwie z prawdą o zbrodniach  sowieckich i niemieckich. Tylko prawda pozwoli na normalizację koegzystencji narodów.
Prosimy o przyjęcie do wiadomości, że ze względu na doświadczenie i wiedzę o stosunkach polsko-ukraińskich i polsko-rosyjskich należy Kresowian umieścić na pierwszym miejscu pośród przytomnych. Za każde, oparte na prawdzie posunięcie w kierunku  korzystnych dla nas rozwiązań w stosunkach polsko-ukraińskich będziemy Pani wdzięczni.
Będziemy wdzięczni za usunięcie z życia publicznego fałszywych doradców i kłamców z mediów.

Z poważaniem

 

w imieniu grupy Kresowian

Zygmunt  Mendaluk


enfrdeitptrues

75. rocznica ludobójstwa

Reklama

 

Szukaj w serwisie

Statystyki

Odsłon artykułów:
2373625

Odwiedza nas 200 gości oraz 0 użytkowników.

cpr certification online
cpr certification onlinecpr certification onlinecpr certification online