Dzisiaj jest: 20 Lipiec 2017        Imieniny obchodzą: Czesław, Hieronim, Fryderyk

Miałam 12 lat. Siostra omal mnie nie udusiła, powstrzymując moje spazmy płaczu. Do dziś boję się pomyśleć, co by się stało, gdyby Ukraińcy nas wtedy usłyszeli – wspomina Józefa Tarnowska. Przed II wojną światową mieszkała wraz z rodziną w Lubieszowie na Polesiu. Ojciec był farmaceutą, prowadził aptekę. – Był życzliwym człowiekiem. Ukraińscy chłopi, którzy nie mieli za co kupić lekarstw, nieraz dostawali je za darmo. – W szkole trzymałam się z dwiema Ukrainkami, Żydówką i Polką. Wszyscy żyliśmy ze sobą w zgodzie. Nie przypominam sobie żadnych awantur – podkreśla J. Tarnowska. Podobnie było w Gwoźdźcu, niewielkim miasteczku położonym wówczas w powiecie kołomyjskim, z którego pochodzi Janina Rokicka. – W naszej wielonarodowej, lokalnej społeczności panowała harmonia. Ukraińcy przychodzili do kościoła w czasie Bożego Narodzenia i śpiewali polskie kolędy. My z kolei odwiedzaliśmy ich w cerkwi na Wielkanoc. Kiedy Żydów nie było na lekcjach w szabat, nikt nie miał do nich pretensji – opowiada. – A potem wybuchła wojna i wszystko się zmieniło. Żydzi z czerwonymi opaskami witali armię sowiecką i krzyczeli: „nie ma waszej Polski, uciekajcie stąd” – dodaje. – Tak samo było u nas. A kiedy przyszli Niemcy, w mieście zaroiło się od plakatów skierowanych do Ukraińców: „Bij Polaków i Żydów” – uzupełnia J. Tarnowska. Bandy UPA opanowały Lubieszów 9 listopada 1943 roku.

Czytaj więcej...
enfrdeitptrues

 Materace dla Ciebie

Szukaj w serwisie

Statystyki

Odsłon artykułów:
2102188

Odwiedza nas 52 gości oraz 0 użytkowników.

cpr certification online
cpr certification onlinecpr certification onlinecpr certification online