Kresy nasze Kresy

Serwis informacyjny o kresach wschodnich

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

Banderowcy w szatańskim amoku

22 lipca Sejm uchwalił 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP. W uchwale oddał hołd „wszystkim obywatelom II Rzeczypospolitej bestialsko pomordowanym przez ukraińskich nacjonalistów”. Uchwała nie została przyjęta przez aklamację ponieważ sprzeciw zgłosił poseł Nowoczesnej Jerzy Meysztowicz. Za przyjęciem uchwały zagłosowało 432 posłów, 10 osób wstrzymało się od głosu, 3 z PO (Janusz Cichoń, Marcin Swięckicki i Marian Zembala) oraz 7 z Nowoczesnej (Jerzy Meysztowicz, Krzysztof Mieszkowski, Adam Szłapka, Katarzyna Lubnauer, Monika Rosa, Joanna Scheuring-Wielgus, Ewa Lieder). Podczas głosowania nad uchwałą wyszła z sali Ewa Kopacz.

 

W imieniu Stepana Bandery

Ofensywa, którą w połowie maja rozpoczęli Ukraińcy przeciwko upamiętnieniu na szczeblu polskiego parlamentu ludobójstwa wołyńsko-małopolskiego zakończyła się dla nich pomyślnie. Pokazała ona dwie rzeczy. Po pierwsze – świetną organizację strony ukraińskiej (banderowskiej) oraz jej rozległe wpływy, od polskich mediów i polityków poczynając, a na amerykańskim Departamencie Stanu kończąc. Po drugie – obnażyła bezczelność, bezwzględność i zaprzaństwo lobby ukraińskiego w Polsce. To lobby obejmuje swoimi wpływami główne siły polityczne oraz media, ale jego najtwardszym jądrem jest dawna „lewica laicka” oraz opcja liberalna, czyli ogólnie salon warszawsko-krakowski. Stamtąd dobiegł w przededniu 73. rocznicy Krwawej Niedzieli głos najbardziej bezczelny i wręcz porażający swoim cynizmem[1].

 

Prośba o poparcie protestu wobec braku decyzji Sekretarza ROPWiM.

Przesyłam w załączeniu pismo jakie zostało złożone w dniu dzisiejszym do Prezesa Rady Ministrów i Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w związku z tym, że Sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa od dnia 09.05.2016 r nie podjął decyzji w sprawie dofinansowania budowy pomnika Ofiar Wołynia w Lublinie. Nadmieniam, że Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa pracuje w niezmienionych realiach do dnia 31 lipca 2016 i Sekretarza ROPWiM posiadał wszelkie kompetencje aby podjąć decyzję. W związku z tym zwracam się z prośbą do Kresowian i Ludzi Dobrej Woli o pomoc w tej walce o budowę pomnika Ofiar Wołynia w Lublinie. GORACO PROSZĘ ABY W ŚLAD ZA MIOM PISMEM WYSYŁAĆ SŁOWA POPARIA MOJEGO PROTESTU NA ADRESY:

 

11 lipca 2016 r. ulicami stolicy przeszedł Marsz Pamięci

Już po raz siódmy ulicami Warszawy przeszedł Marsz Pamięci, tym razem  w 73. rocznicę Rzezi Wołyńskiej. Na skwerze Wołyńskim odbyła się III Wieczornica "Wołyń Pamiętamy, pamiętaj i TY"

O godzinie 16:00, w Kościele pw. św. Aleksandra przy Pl. Trzech Krzyży w Warszawie odbyła się uroczysta Msza Święta w intencji ofiar ludobójstwa - „Niedokończone Msze Kresowe”. Mszy przewodniczył kapelan Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego ks. ppłk. Andrzej Jakubiak.

Po mszy,  trasą: Pl. Trzech Krzyży (spod Kościoła pw. Św. Aleksandra) – ul. Nowy Świat – ul. Krakowskie  Przedmieście – Dom Polonii przy ul. Krakowskie Przedmieście 64, Tablica Pamięci Polaków mordowanych na Wołyniu wyruszył Marsz Pamięci. Organizatorami obchodów byli: Ruch Społeczny Porozumienie Pokoleń Kresowych,  Stowarzyszenie Memoriale Fidelis,  Stowarzyszenie Kresy Wschodnie-Dziedzictwo i Pamięć, Towarzystwo Miłośników Wołynia i Polesia, Towarzystwo Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej Oddział Warszawa oraz Warszawskie Stowarzyszenia Kresowe i Patriotyczne

O godzinie 20:30, na Skwerze Wołyńskim w Warszawie odbyła się III WIECZORNICA „Zbrodnia Wołyńska.  PAMIĘTAMY, pamiętaj i TY”.

 

Relacja z protestu na Katolickim Uniwersytetem Lubelskim w dniu 1 lipca 2016

Relacja z protestu na Katolickim Uniwersytetem Lubelskim w dniu 1 lipca 2016 w 7. rocznicę nadania doktoratu h.c. prezydentowi Wiktorowi Juszczence, gloryfikatorowi ludobójców z OUN-UPA.

Protest rozpoczął się modlitwą w Kościele Akademickim KUL w intencji Pomordowanych Polaków na Wołyniu i Kresach Południowo-Wschodnich którą poprowadził o. Piotr Twardecki SJ. O godzinie 16 zgromadziło się przy głównym wejściu KUL około 60 - 70 osób którzy razem przeszli na dziedziniec pod pomnik Papieża Jana Pawła II i Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

 

Oswajanie z UPA

Reakcja neobanderowskich elit pomajdanowej Ukrainy na możliwość przyjęcia przez Sejm ustawy o Narodowym Dniu Pamięci Męczeństwa i Ludobójstwa Kresowian obnażyła ich oblicze, dotąd starannie ukrywane przez wiodące media przed polską opinią publiczną. Najpierw doszło do nacisków w Kijowie na delegację Sejmu, by Dniem Pamięci ofiar UPA ustanowić nie 11 lipca, a 17 września. Potem był skandaliczny list – podpisany m.in. przez czciciela postaci Bandery i Szuchewycza, Wiktora Juszczenkę – sugerujący nieprzypominanie o polskich ofiarach OUN-UPA i zawierający propozycję ustanowienia dnia pamięci ofiar „konfliktu polsko-ukraińskiego”[1].

 

Hańba domowa III RP

Perspektywa upamiętnienia na szczeblu państwowym ludobójstwa wołyńsko-małopolskiego i napiętnowania jego sprawców – czczonych przez pomajdanową Ukrainę jako bohaterów – wywołała prawdziwy szał nie tylko wśród ukraińskich, ale i polskich wybielaczy oraz sympatyków UPA. Dopiero teraz okazało się jak ich w Polsce jest wielu i że sympatia do nacjonalizmu ukraińskiego jednoczy ponad podziałami skonfliktowaną polską scenę polityczną.

7 lipca, kiedy Kresowianie manifestowali pod Sejmem w sprawie ustanowienia Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa OUN-UPA, „klasa polityczna” z prezydentem RP na czele podejmowała z najwyższymi honorami w tymże Sejmie ukraińską kryminalistkę i ideową spadkobierczynię morderców z UPA. Potem posypały się wiernopoddańcze „listy otwarte”. Najpierw był list „Do braci Ukraińców” salonu warszawsko-krakowskiego, z podpisami m.in. Wałęsy, Komorowskiego i Kwaśniewskiego. O wiele jednak ciekawszy jest kolejny „list otwarty” pt. „Apel do Polaków i Ukraińców. Nie dajmy się skłócić”, opublikowany prowokacyjnie 11 lipca. Czytamy w nim m.in.: „My niżej podpisani, apelujemy do Polaków i Ukraińców, aby nie ulegali jakimkolwiek prowokacjom i próbom podsycania wrogości między naszymi narodami i społeczeństwami (…). Nie dajmy się znowu skłócić. Tyle razy w naszej historii dochodziło do konfliktów podsycanych z zewnątrz przez siły wrogie Polsce i Ukrainie (co potwierdzają kolejne świadectwa). Kończyło się to dramatem narodów i śmiercią wielu niewinnych ludzi”[1].

 

Przerwać pogenocydalną fazę ludobójstwa

22 lipca Sejm RP przyjął uchwałę w sprawie oddania hołdu ofiarom ludobójstwa dokonanego przez nacjonalistów ukraińskich na obywatelach II RP w latach 1943-1945. Najważniejszym jej postanowieniem jest ustanowienie 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej[1]. Nie 17 września – jak żądała strona ukraińska i co wstępnie zaakceptował PiS-owski marszałek Sejmu – ale 11 lipca, w rocznicę Krwawej Niedzieli 1943 roku. Zbrodnie banderowskiej frakcji OUN, jej zbrojnego ramienia w postaci UPA, kolaboracyjnych formacji ukraińskich oraz otumanionego ideologią banderowską ukraińskiego chłopstwa nie zostaną ukryte – co perfidnie zakładał pomysł strony ukraińskiej i jej polskich sojuszników – wśród zbrodni stalinowskich i pośrednio przypisane w ten sposób ZSRR. Data 11 lipca wyraźnie wskazuje na sprawcę zbrodni, który ponosi za nią wyłączną winę – szowinistyczny nacjonalizm ukraiński, będący w wydaniu banderowskim ukraińską odmiana nazizmu.

 

Ludobójstwo na Wołyniu a partyzantka radziecka

11 lipca w programie TVP Info „Minęła dwudziesta” Antoni Macierewicz – wypowiadając się na temat ludobójstwa wołyńsko-małopolskiego – powiedział, że „wrogiem, który rozpoczął, i który użył ukraińskich sił nacjonalistycznych do tej straszliwej zbrodni ludobójstwa jest Rosja. To tam jest źródło tego straszliwego nieszczęścia”. Wypowiedź Macierewicza stanowi część kampanii – prowadzonej przez środowiska proukraińskie w Polsce oraz probanderowskie na Ukrainie – zmierzającej do przerzucenia wbrew faktom historycznym odpowiedzialności za ludobójstwo wołyńsko-małopolskie z nacjonalistów ukraińskich na ZSRR (Rosję). Operację tę zapoczątkował w 2008 roku Bronisław Komorowski. O ile jednak Komorowski powiedział wtedy, że ludobójstwa na Wołyniu dokonali „Sowieci”, to Macierewicz użył wprost słowa „Rosja”. Dowodzi to radykalizacji działań lobby ukraińskiego w Polsce w obliczu zacieśniania antyrosyjskiego sojuszu Polski z Ukrainą oraz coraz bardziej widocznej dezaprobaty społeczeństwa polskiego dla proukraińskiej polityki władz i gloryfikowania tradycji OUN-UPA na Ukrainie.

 

Żeby zrozumieć symbol "11 lipca", trzeba najpierw coś wiedzieć.

11 lipca to dzień w którym od lat czcimy ofiary ludobójstwa dokonanego na całych Kresach. Gdyby nie sowiecki i hitlerowski system totalitarny nie byłoby okropności zwanych "Golgotą Kresów". O ludobójczych systemach totalitarnych wspomina w uzasadnieniu projektu Ustawy o 11 lipca poseł Michał Dworczyk.

W wyniku Traktatu Ryskiego z roku 1921 i ustaleniu nowej granicy wschodniej, poza granicami II RP znalazło się ponad milion Polaków, z których ok. 10% zamordowano w ramach Akcji Polskiej NKWD" przeprowadzonej w latach 1937-1938. Po wkroczeniu do Polski 17 września 1939r. sowietów, już na początku 1940r. nastąpiły fale wywózek Polaków na wschód w wyniku których straciło życie dziesiątki tysięcy Polaków. Śmiertelne żniwo zbierały zimowe transporty zwane "białymi krematoriami" w których ludzie zamarzali a ich prochy do dzisiaj roznoszone są przez wiatr i zwierzęta ponieważ trupy zamarzniętych wyrzucano z wagonów.

 

11 lipca - "Co gdzie Kiedy"

1 Lipca
Lublin


Kresowianie i Przyjaciele Kresów Wschodnich
Obrona Pamięci Pomordowanych Polaków na Wołyniu         (wobec doktoratu honoris causa KUL i UMCS  dla Prezydenta Wiktora Juszczenki)  
Dziedziniec KUL  -   1 Lipca 2016 r   godz. 1600

 

List czytelnika skierowany do pana Jarosława Kaczyńskiego

Nowa Sól   29.05.2016

Szanowny Panie.

Do napisania listu skłoniły mnie ostatnie wydarzenia związane z suwerennością. 20 maja b.r. Sejm RP przyjął uchwałę dotyczącą obrony suwerenności Polski. Akt ten należy uznać za całkiem słuszny , ale zbyt ubogi . Poruszono w nim jedynie konieczność obrony suwerenności działań władz Rzeczypospolitej przed ingerencją organów  Unii Europejskiej w wewnętrzne sprawy Polski. Nie ujęto w uchwale ingerencji w nasze sprawy polityków USA, Rosji, Niemiec oraz mediów funkcjonujących w wielu państwach, mówiących o braku demokracji w Polsce faszyzmie, antysemityzmie, polskiej winie za holokaust itp. Nie ujęto niekorzystnego wpływu prawa międzynarodowego, np. dotyczącego tzw. Ekologii, na polską gospodarkę.

 


Strona 1 z 101

Translate Google

Czytaj KSI

Statystyki

Odsłon : 1930061

Kto nas ogląda

Naszą witrynę przegląda teraz 20 gości 

Reklama

Logowanie